Reklama
Archiwum - wystawy 2016

Towarzystwo Miłośników Haftu we Wrocławiu oraz Klub Muzyki i Literatury we Wrocławiu zapraszają na wystawę pt. ''Wrocław miastem kultury i kwiatów''

Wernisaż 19 listopada (sobota) 2016 roku o godz. 13.00
Prace eksponowane w Galerii Klubu MiL do 2 grudnia (piątek) 2016 roku
od. poniedz. do piątku w godz. od 10.00 do 18.00
w soboty od 12.00 do 18.00
Wstęp wolny. Zapraszamy

Zaproszenie [pdf]

Uczestnicy: Baran Irena, Berg Zofia, Derejczyk Irena, Eleganczyk Elżbieta, Frejlich Helena, Jagielnicka Joanna, Jarych Maria, Kędzior Bożena, Komnicka Stanisława, Kogut Anna, Kolanko Danuta, Kość Danuta, Marsy Antoni, Multan Bożena, Norbelt Barbara, Pędzik Beata, Piechowiak Anita, Poreda Barbara, Rydzyk Florianna, Strach Jadwiga, Sulecka Danuta, Szczepiczak Irena, Warszakowska Sława, Wolak Elżbieta, Wolak Wanda, Ziółkowska Bożena, Żak Łucja.


 

Klub Muzyki i Literatury we Wrocławiu zaprasza na wystawę rzeźb Mariana Skowrona poświęconą 1050 rocznicy Chrztu Polski. Płaskorzeźby wykonane są w drewnie lipowym i przedstawiają ważne wydarzenia związane z historią państwa polskiego

Udostępnienie 5 listopada (sobota) 2016 roku o godz. 12.00
Prace eksponowane w sali koncertowej Klubu MiL do 18 listopada (piątek) 2016 roku
od poniedz. do piątku w godz. od 10.00 do 18.00
w soboty od 12.00 do 18.00
Wstęp wolny. Zapraszamy

Plakat [pdf]


Marian Skowron urodził się na Lubelszczyźnie w 1947 roku. Dziadek od sąsiadów, z którym Marian Skowron będąc dzieckiem pasał krowy, zabijał czas rozmowami o życiu i rzeźbiąc w kamieniu wapiennym. Ale sięgał też po drewno. Trąbki, gwizdki i pa­sterskie trąby najlepiej dziadkowi robiło się z iwy, czyli jednego z gatunków wierzby. Dziadek rzeźbił i opowiadał małemu Marianowi o I wojnie światowej, którą znał z autopsji. Między innymi o tym, jak trafił do Kazachstanu, uciekając przed okropnościami wojny. Przy tym nie używał słowa "uciekinierzy" lecz słowa "bieżyńcy". Lubelszczyzna to miejsce, gdzie wschód spotykał się z zachodem. W 1944 r. wszystko się wymieszało. Ukraińców mieszkających na Lubelszczyźnie Sowieci przesiedlili na Wołyń, a z Wołynia zaczęli prze­siedlać na Lubelszczyznę Polaków, których nie zdążyli wymordować Ukraińcy. To była pierwsza wielka fala przesiedleń. Sięgała do linii Wisły, gdzie stał front. Tak rodzina Mariana Skowrona, która miała duże gospo­darstwo rolne na Wołyniu, trafiła na Lubelszczyznę. Ale bez ojca, który poszedł z II Armią Wojska Polskiego wyganiać z Polski Niemców. Szedł przez m.in. Oleśnicę i Trzebnicę, dotarł w rejon Drezna i Lipska. Zobaczył na Dolnym Śląsku bogate gospodarstwa rolne, oczy się mu zaświeciły, zaczął po powrocie namawiać żonę, by rodzina przeniosła się na Ziemie Odzyskane. Nie chcia­ła się przesiedlić, mimo rządowej propagandy, że to ziemie, które nam się należą, bo byty piastowskie. Po­wszechnie uważano, że to wszystko jest tymczasowe, że na Dolny Śląsk wrócą Niemcy. Ze Skowronami przyjechał na Lubelszczyznę żydowski chłopak. Dziadkowie i matka Mariana Skowrona ukryli go. Tylko on z rodziny przeżył wojnę. Ale jego brata nie zabili Niemcy. Gdy przyszli do ich domu Niemcy, tylko dwóch chłopców nie zabrali, bo ich przeoczyli. Obaj próbowali się ukryć, jeden z nich, odważniejszy, zapukał w popłochu i bezradności do drzwi jednej z chat. Otworzył Ukrainiec, zobaczył, kto stoi w drzwiach, chwycił siekierę i tak jak stał odrąbał chłopakowi głowę. Skowronowie starali się dla matki o medal „Sprawiedliwy wśród narodów świata" przy­znawany tym, którzy ratowali Żydów przed hitlerow­ską zagładą. Ale medalu nie przyznano. Ten chłopiec ochrzcił się, co Żydzi uznają za zdra­dę judaizmu uważanego za nieodłączny element tożsamości żydowskiej - tłumaczy fakt odmowy Ma­rian Skowron. Żydowski chłopiec niedługo został u Skowronów, Poszedł uczyć się zawodu do młynarza, który traktował go jak syna. Ale ze Skowronami kontaktu nie stracił. Z sześciorga rodzeństwa tylko Marian Skowon został rolnikiem. Uważa, że to nie zawód lecz powołanie. Jak układać zmienność plonu wiedział już w wieku 17 lat. Skończył zasadniczą szkołę rolniczą, potem technikum rolnicze, żeby podbudować wiedzę prak­tyczną teorią. Z Lubelsz­czyzny wyjechał w 1977 r., dostał posadę agronoma w PGR w okolicach Twar­dogóry. Ale marzyło mu się własne gospodarstwo rolne - kupił je w Słącznie (20 ha, bydło, trzoda chlewna, dorobił się, miał własne ma­szyny). Nawiązał kontakt z rolnikami z sąsiedztwa, a to już Wielkopolska, gdzie tradycje rolnicze prze­kazywane są z dziada-pradziada. Przywiązanie do ziemi w Wielkopolsce jest wielkie. - Wielkopolanie są wyliczalni, uważani za skąpych, ale są też rze­telni; jak jest umówione, to za­łatwione - wspomina Marian Skowron. O tym, że potrafi rzeźbić, przypomniał sobie w 1998 r. Izrael, Sankt Petersburg, Rzym, Egipt – był w tych wszystkich miejscach, by na własne oczy zobaczyć, jak rzeźbili wielcy. Bo pasja to za mato, trze­ba pogłębiać warsztat, tłumaczy. Zaczął pisać wier­sze. Wizyty poetów, którzy jeździli na wsie z prelek­cjami, żeby nieść w lud kulturę wysoką, nie poszły na marne.
Tekst M. Perzyński

 
 

Klub Muzyki i Literatury we Wrocławiu zaprasza na ekspozycję prac plastycznych Katarzyny Podleckiej

Udostępnienie 15 listopada (wtorek) 2016 roku o godz. 18.00
od. poniedz. do piątku w godz. od 10.00 do 18.00
w soboty od 12.00 do 18.00
Wstęp wolny. Zapraszamy

Katarzyna Podlecka, malarka w Lubinie. Studia: Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Zielonej Górze, Instytut Sztuki i Kultury Plastycznej (dyplom z malarstwa w pracowni prof. Stanisława R. Kortyki). Udział w wystawach: I: 2002: Lubin, Galeria Jadwiga: ''Portrety. Pastele Katarzyny Podleckiej'', II: 1999: Lubin, Centrum Kultury Muza: ''9. Prezentacja plastyki Lubińskiej'', 2000: Lubin, CK Muza: ''XPrezentacja Plastyki Lubińskiej'', 2000: Lubin, CK Muza: ''XPrezentacje Plastyki Lubińskiej'', 2001: Diez (Niemcy), Galeria Haus Eberhard: ''Polnische Kunstler aus Lubin'', Legnica, Galeria Sztuki: ''XXIV Wystawa Plastyki Zagłębia Miedziowego'', 2003: Lubin, Galeria Jadwiga: ''1. Lubińskie Biennale Sztuki, 2005'': Lubin, Galeria Zamkowa: ''2. Lubińskie Biennale Sztuki''; wystawy plastyki lubińskiej w Bad Ems, Heinin-Beaumont i Lens.


 


Strona 2 z 7